Budżetowy hazard burmistrza
niedziela, 01 stycznia 2012 15:00
Niepokojącą perspektywę na najbliższe lata nakreślił pan burmistrz Z. Czapla przedkładając budżet Turku na rok 2012. Przy dochodach miasta rzędu 84 mln zł prognozowane zadłużenie Turku na koniec przyszłego roku może wynieść 40 mln zł!!! Należy pamiętać, że po stronie dochodowej uwzględnione są środki unijne na strefę inwestycyjną i mehoferyzację, których w roku 2013 już nie będzie, a na pewno nie w takiej skali. Natomiast dług nie zniknie. Platforma Obywatelska od kilku lat wskazywała na ryzykowną strategię jaką przyjął burmistrz, strategię gwałtownego zadłużania miasta. Niepokoi również fakt lekceważenia tego zagrożenia przez burmistrza, który na swoją obronę przywołuje … przykłady wielu innych samorządów borykających się z podobnym problemem.
Brak promocji strefy inwestycyjnej
W budżecie zapisano pozyskanie 2 mln 600 tys. zł ze sprzedaży gruntów w strefie inwestycyjnej. Sam zamysł jak najbardziej trafny. Problem w tym jednak, że bardzo trudno będzie go zrealizować, gdyż na promocję TSI nie zabezpieczono ani złotówki. Trudno sprzedać grunty bez ich reklamowania zwłaszcza w okresie dekoniunktury na rynku nieruchomości. I znowu tłumaczenie ze strony władz miasta jest zaskakujące. Promocją naszej strefy ma zajmować się zarząd łódzkiej strefy ekonomicznej. Problem w tym, że ŁSSE w pierwszej kolejności pozyskuje inwestorów dla gruntów zlokalizowanych w samej Łodzi lub w jej sąsiedztwie. Turek dla łodzian to nie jest najbliższa ciału koszula. Pamiętać jeszcze należy, że przywileje dla inwestorów w SSE skończą się już za kilka lat. Pan burmistrz na sesji poinformował, że promocją naszej TSI zajmie się pod koniec przyszłego roku, bo dopiero wówczas budowa strefy będzie ukończona. Chciałoby się powiedzieć: uff! nareszcie, po 10 latach urzędowania to naprawdę wynik niezwykły, efektywność … bez komentarza.
Miasto nasze nie będzie jednak pozbawione promocji. Ze sporym nakładem środków reklamować będziemy Turek w klimacie Mehoffera. Zdaniem PO hierarchia priorytetów została niestety odwrócona do góry nogami. Panie burmistrzu najpierw trzeba zapewnić chlebek, a dopiero potem sonety krymskie.
W imię odpowiedzialności za miasto należy udzielić jednak wsparcia
Jeżeli nie nastąpią zmiany / korekty w polityce władz miasta, to perspektywy dla Turku rysować się będą w mało optymistycznych barwach. Z drugiej strony nie można jednoznacznie wykluczyć, że pokerowa zagrywka burmistrza z wielkimi inwestycjami na kredyt na samym finiszu przyniesie sukces i inwestorzy do Turku zawitają. W końcu kto nie ryzykuje ten nie wygrywa. Tylko czy odpowiedzialnym jest aż takie ryzykowanie nie swoimi pieniędzmi?
W tej bardzo niepewnej sytuacji należy jednak czasowo zapomnieć o różnicach nas dzielących albo skupić się na szukaniu punktów wspólnych. Na pewno takim punktem wspólnym dla wszystkich może być konieczność „ożywienia” Turkowskiej Strefy Inwestycyjnej. To leży w żywotnym interesie miasta i dlatego należałoby wykorzystać wszystkie atuty, nie bacząc kto jest ich właścicielem. Platforma może zadeklarować w tym trudnym okresie otwartość na współpracę.
Mirosława Śmigaszewska
Przewodnicząca koła miejskiego
PO w Turku





