PO Pierwsze Oświata ...
poniedziałek, 10 sierpnia 2009 00:00
Dopóki nauczyciele byli niedocenianą i jedną z najgorzej opłacanych grup zawodowych, nie było szans na to, by stwierdzenie „jestem belfrem” brzmiało dumnie. Podniesienie prestiżu zawodu nauczyciela od zawsze było w sferze programowej Platformy Obywatelskiej. Nikogo więc w u biegłym roku nie mogła zaskoczyć zapowiedź rządu, że w 2009 r. nauczyciele otrzymają 10% podwyżkę wynagrodzeń – 5% od stycznia i 5% od września. Wówczas dopiero nasi polityczni oponenci zrozumieli, jak kardynalny błąd popełnili, że rządząc przez dwa lata w okresie niesamowitej koniunktury gospodarczej nie zrobili dosłownie nic dla tej grupy zawodowej. Ale nawet wówczas nie zaczęli wspierać rządu w tym projekcie. Jedyne na co ich było stać, to sianie zamętu w środowisku oświatowym. W ten antynauczycielski scenariusz wpisali się tak działacze PiSu jak i SLD. Pamiętam te konferencje prasowe, spotkania posłów w szkołach w trakcie których próbowano przekonać, że 5% + 5% niekoniecznie daje 10%, że PO tylko zapowiada gruszki na wierzbie i nie dotrzyma słowa.
Skutki światowego kryzysu finansowego dotarły także do Polski. Koniecznością stało się szukanie oszczędności gdzie tylko się da, ale nawet mimo tego rząd Donalda Tuska nie wycofał się z obietnic danych nauczycielom. Styczniowa 5% podwyżka stała się faktem. W lipcu pomimo rekonstrukcji budżetu środki na drugą tegoroczną podwyżkę zostały zabezpieczone. Wrześniowa podwyżka płac dla nauczycieli na poziomie 5 proc. nie jest zagrożona - zapewnił w piątek szef Zespołu Doradców Strategicznych Premiera Michał Boni. Mało tego przypomniał także, że zgodnie z porozumieniem zawartym w ubiegłym roku między związkami zawodowymi działającymi w oświacie a rządem, wzrost wynagrodzeń nauczycieli w przyszłym roku ma być nie mniejszy niż w tym roku, ale parametry wzrostu mają zależeć od możliwości budżetu państwa.
Proszę zauważyć, że nauczyciele mogą być jedyną grupą zawodową, która może spodziewać się podwyżek także w przyszłym roku. Czy będzie to 10% tak jak w tym roku, czy też podwyżki będą na poziomie 4-6%, to i tak oznacza, że Platforma Obywatelska jest konsekwentna, jest ugrupowaniem godnym zaufania. Którą z partii stać byłoby na taką determinację w czasie dekoniunktury gospodarczej?
Jaki wniosek można wysnuć z tych faktów? Wszędzie tam gdzie podejmowanie decyzji zależy wyłącznie od Platformy Obywatelskiej, to dotrzymuje ona słowa. Zawsze.
-
Dariusz Młynarczyk
-
"Echo Turku" nr 32 (815)
-
11 sierpnia 2009 r.





