Dwa mandaty
poniedziałek, 07 grudnia 2009 01:28
Wojewoda wezwał Radę Miejską Turku do podjęcia uchwał o wygaszeniu mandatów dwóch radnych: Jerzego Pionke i Marka Pańczyka. W październiku Rada nie podjęła takich decyzji – większość była przeciw. Nie jest tajemnicą, że byłem jednym z pięciu wnioskodawców uchwały o pozbawieniu mandatu radnego PiS. Sytuacja Pana J. Pionke jest jednoznaczna. Prowadzi/ł działalność gospodarczą z wykorzystaniem mienia Miasta, będąc jednocześnie radnym Turku. Zabrania tego ustawa samorządowa, która za złamanie tego przepisu nakazuje wprost sankcję w postaci utraty mandatu. Być może kara jest niewspółmierna do przewinienia, ale jest to obowiązujące prawo. Dura lex, sed lex.
Koalicja TS/PiS w październiku - wbrew zamówionej przez siebie opinii prawnej, opracowanej przez renomowaną poznańską kancelarię - przegłosowała, że wszystko jest w porządku. Tym samym dała sygnał, że prawo nie powinno dotyczyć jej radnych. Koalicjanci wprowadzający dyktaturę większości w Turkowskim samorządzie, otrzymali jednak klarowne ostrzeżenie, że w państwie prawa istnieją organy/instytucje stojące na straży jego przestrzegania.
Nie odczuwałem żadnej satysfakcji głosując za uchwałą pozbawiającą mandatu pana Jerzego. Prywatnie współczuję p. Pionke, bo to jest uczciwy człowiek. Nie jest cynikiem jak pozostali radni PiSu. Szkoda, że jego polityczni przyjaciele nie podpowiedzieli mu, że na rozwiązanie problemu miał 3 miesiące od momentu zostania radnym. Dzisiaj nie byłoby tej niezręcznej sytuacji. Dla mnie wątpliwości wokół mandatu Jerzego Pionke narodziły się po otrzymaniu odpowiedzi na pytanie w sprawie jednego z lokali użytkowych przy ul. 650-lecia. Ze zdziwieniem dowiedziałem się, że lokale użytkowe w blokach przy tej ulicy są własnością Miasta, a nie wspólnot mieszkaniowych, jak do tej pory sądziłem. Ta nowa dla mnie informacja przesądziła, że podpisałem się pod projektem uchwały.
Inna sytuacja jest z radnym Markiem Pańczykiem. Jest rolnikiem, który dzierżawił od wielu lat grunty należące do Miasta. W Polsce póki co prowadzenie typowego gospodarstwa rolnego nie jest traktowane jako działalność gospodarcza. Z tego powodu głosowałem przeciw pozbawieniu mandatu Marka Pańczyka i tak samo zagłosuję ponownie. Co prawda w jednym z wyroków sądu administracyjnego postawiono tezę, że prowadzenie gospodarstwa jest działalnością gospodarczą, ale w Polsce póki co nie obowiązują precedensy. Dlatego uważam, że nie powinno porównywać się obu przypadków. Nie bez znaczenia jest również fakt, że jak mówił na sesji Marek Pańczyk, był on szantażowany przez koalicję TS/PiS. Projekt uchwały przeciw niemu złożył przewodniczący rady z TS dopiero jak ujrzała światło dzienne sprawa radnego Jerzego Pionke. Było to typowe działanie odwetowe – za mandat radnego koalicji, opozycja musi zapłacić mandatem swojego radnego. Nie można godzić się na taki styl uprawianie polityki, jaki prowadzą liderzy koalicji TS/PiS.
Dariusz Młynarczyk





